tibiabot

Temat: Powożenie - nie tylko zawody
Ciapkoszczak faktycznie jestes niezrównana.Powiedź ile chcesz km tych szyn to dostarczę.nawet na mojej ulicy sa jeszcze poniemieckie tak, że bedziesz miała orginalne z Breslau.Dla Ciebie dorzuce jeszcze pare kamazów orginalnej kostki granitowej ze Strzegomia z tejże ulicy.Jakoś to załatwie mam nadzieje z Konserwatorem Zabytków!

Nie wiedziałem, że w gre wchodza równieź znaczki pocztwoe.Bo w klaserze mam jeden z tramwajem warszawskim konnym z XIX w . w chomącie.Coi to uprzęźy zaczynam dochodzic do wniosku, ix była to sprawa budżetu poszczególnych miast na ichniejsze MPK!
Źródło: swiatkoni.pl/forum/viewtopic.php?t=1147



Temat: Spłonął zabytkowy pałac koło Strzegomia
Przez całą noc trwało dogaszanie ruin zabytkowego pałacu w Goczałkowie Górnym koło Strzegomia. Ocalały tylko mury i piwnice. Wstępnie straty oszacowano na 3 miliony złotych
Ogień w zabytkowym pałacu wybuchł we wtorek wieczorem na drugiej kondygnacji zabytkowej rezydencji barona von Schliewitz. Krzysztof Gielsa, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu: - Gasiło go 28 jednostek straży pożarnej i 100 strażaków.

Po tym, jak płomienie wdarły się na dach, strażacy prowadzili akcję z zewnątrz. Gielsa: - W środku spadały stropy i elementy konstrukcji budynku, było bardzo niebezpiecznie.

Z części mieszkalnej ewakuowano siedem osób, na kilka godzin swoje domu musieli opuścić też mieszkańcy budynków przylegających do pałacu. Inspektor budowlany oceni, czy budynek może być remontowany, czy nadaje się jedynie do rozbiórki. Opinię będzie musiał również wydać konserwator zabytków.

W pałacu i okolicznych zabudowaniach w czasach PRL mieścił się PGR. Obecnie należą one do zakładów azotowych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Wideo

http://www.tvn24.pl/2087729,0,0,1,1,wideo.html
Źródło: forum.dziennik.swidnica.pl/viewtopic.php?t=7899


Temat: Wielka misja MRM
Czy pamiętacie stanowisko Młodzieżowej Rady Miasta na ul. Grodzkiej podczas Dni Księstwa Świdnicko-Jaworskiego? Jeżeli tak, to opowiem wam historię (może bezsensowną, ale zaryzykuję).

Otóż, nasza Młodzieżowa Rada miała stanowisko, na ul. Grodzkiej, obok stanowiska Urzędu Miasta. Zaczęło się od tego, że dowiedzieliśmy się o stanowisku 3/4 dni przed Dniami Księstwa. I oczywiście "radnych" zjawiło się ok. 7/8 (na 33, z tego co pamiętam).
Dostaliśmy super-misję od UM. Mieliśmy zbierać informację od ludzi: gdzie chcą mieć trasy rowerowe i mieliśmy chwalić idee Księstwa Świdnicko-Jaworskiego, głównie jego zabytki. Chciano z nas zrobić tubę propagandową.

W 1szy dzień Dni Księstwa okazało się, że nie mamy dowiadywać się o trasy, bo drukarnia niczego (projekty tras, jakieś ankiety etc.) nie wydrukowała. Zwalili winę, bo tak na prawdę nic nie było przygotowane, rzucili słowa na wiatr i myśleli, że my Młodzieżowe Lenie coś w tej sprawie zrobimy.

Co do chwalenia i promowania Księstwa: to dostaliśmy jakieś informacje w postaci 3 kartek z opisem miast uczestniczących w tym projekcie i mieliśmy o tym opowiadać. Na kartkach były wymienione miasta wraz z opisami zabytków. I to mieliśmy mówić mieszkańcom naszego pięknego miasta o idei Księstwa. I co się okazało? W rezultacie: gdy podchodzili do nas mieszkańcy to mówiliśmy, że "w Księstwie Świdnicko-Jawroskim jest x miast: i wymienialiśmy z plakatu wszystkie nazwy (:D)". Na tym kończyła się nasza wiedza o Księstwie.:D na szczęście nikogo to nie obchodziło, bo ludzie przychodzili po ulotki i się ulatniali. UM chciał nas wykorzystać do promowania Księstwa, choć nie przekazał żadnych wskazówek/materiałów z opisem, ideą Księstwa. Nie udało im się, bo niczego nam nie przygotowali i rzucili nas na pastwę losu.

Jedno też warto powiedzieć na temat promocji miasta.
To była też część naszej wielkiej misji. Mieliśmy rozdawać ulotki, mapy, pocztówki, prospekty etc. Okazało się, że dostaliśmy: 3 zestawy po 4 widokówki, 3 mapy Strzegomia, 3x4 prospekty/katalogi o jakimś chlebie z Jawora itp. Nie było żadnej rozpusty, bo dostaliśmy po 3/4 max. 5 egzemplarzy. (sumując wszystko razem ok. 30 egzemplarzy!!)
I dostaliśmy, jakże istotną wskazówkę: jeżeli przyjdzie jakiś przedsiębiorca lub człowiek w garniturze, to wtedy dawajcie im wszystkie materiały, a jak jakiś normalny, to mówcie, że to tylko wystawa. Za mojego dyżuru daliśmy sporo materiałów Szalkiewiczowi.;)


I tak to wyglądało. Straszne to było. Pomijam fakt, że nie dostaliśmy żadnej (choćby!) wody, a wtedy upał był niesamowity. Musieliśmy, w akcie desperacji obrabiać stanowisko Polskich Sklepów.:)


Źródło: forum.dziennik.swidnica.pl/viewtopic.php?t=601


Temat: Wiadomości z Dolnego Śląska
Kościół Pokoju w Świdnicy

W piątek w Świdnicy zaczynają się huczne obchody 350-lecia położenia kamienia węgielnego pod budowę Kościoła Pokoju. Jubilat jest wprawdzie na liście UNESCO, ale pilnie potrzebuje promocji.

Obchody zorganizowano pod hasłem "Wojna i Pokój". Ewangelicka świątynia została zbudowana po pokoju westfalskim kończącym wojnę trzydziestoletnią. Pozwolenie wydał katolicki cesarz Ferdynand II Habsburg, ale pod naciskiem protestanckiej Szwecji. Postanowił złośliwe warunki: kościół ma być wybudowany poza miastem, w ciągu roku, z materiałów nietrwałych, takich jak drewno, glina, piasek, słoma, bez wież i dzwonów. Przekonał się, co to znaczy wola przeżycia wspólnoty religijnej.

Powstało cudo, w drewnianej konstrukcji szkieletowej wypełnionej cegłą, mieszczące siedem tysięcy wiernych, ozdobione w środku wspaniałymi malowidłami i rzeźbami. Dzisiaj to ekstraklasa europejskich zabytków, co pięć lat temu potwierdzili specjaliści z UNESCO, wprowadzając Kościół Pokoju na ekskluzywną listę światowego dziedzictwa kultury. Tylko że turyści nie zawsze o tym widzą. Parafia wraz z miastem Świdnicą walczą więc o rozsławienie zabytku.

- W programie obchodów są niemal wyłącznie otwarte imprezy: widowisko plenerowe "Pokój Westfalski", obóz wojskowy na placu Pokoju, kiermasz artystyczny, koncert muzyki dawnej - mówi ks. proboszcz Waldemar Pytel.

Szczególnie efektownie zapowiada się sobotnie widowisko historyczne na placu Pokoju (początek o 20.15). Scenariusz oparto m.in. na XVII-wiecznym dzienniku podróży Christiana Czepki, który jeździł do Sztokholmu, aby tam zbierać pieniądze na budowę kościoła oraz dramatu Brechta matka Courage i jej dzieci.

Na jubileusz przybędą członkowie Forum Polskich Miast i Miejsc UNESCO, czyli ci, którzy mają obiekty wpisane na listę (od lipca jest w tym gronie Wrocław z Halą Stulecia). Chcą utworzyć własne Centra Informacji o Obiektach UNESCO, będą się nawzajem promować.

- Pojedynczo trudno nam się przebić, szczególnie w Polsce, musimy stworzyć lobby. Krajowe biura podróży nie uważają zabytków UNESCO za szczególną atrakcję i nie organizują wycieczek ich śladem. Za granicą znak UNESCO jest znacznie mocniejszą marką - mówi z żalem ks. Pytel. - Na początku myślałem, że wpisanie na listę otworzy mi wszystkie bramy, i srodze się zawiodłem. Musimy sami zadbać o turystów i pieniądze na utrzymanie zabytku. Dzisiaj turyści przybywający na Dolny Śląsk najczęściej oglądają Wrocław, a potem jadą prosto do Jeleniej Góry i Karpacza. Przez Strzegom, omijając Świdnicę - opowiada proboszcz ewangelickiej parafii. Chcemy zmienić im trasę

Szczegółowy program obchodów jest na stronach www.um.swidnica.pl, www.kosciolpokoju.pl
Źródło: strategie.net.pl/viewtopic.php?t=1674